wtorek, 6 sierpnia 2013

# 10 Liam część I

"Can't believe you're packin' your bags

Tryin' so hard not to cry.

Had the best time and now it's the worst time

But we have to say goodbye."


Liam siedział na łóżku, patrząc, jak się pakuję. Łzy cisnęły się do moich oczu, ale powstrzymywałam się przed płaczem. Nie chciałam tego robić, bo Payne tutaj był. W pewnym momencie chłopak wyszedł z pokoju. Zamknęłam drzwi. Łzy popłynęły po moich policzkach, a ja zaczęłam szlochać. Siedziałam na podłodze i ryczałam. W progu zatrzymał się Harry. Zobaczył, że płaczę. Podszedł i podniósł mnie. Usiadł na łóżku i posadził mnie sobie na kolanach. Przytuliłam się do chłopaka.
-Shh, nie płacz.-Loczek kołysał się, jakby chciał utulić dziecko do snu.
-Ja nie chcę wyjeżdżać.-moczyłam jego koszulkę.
-Nikt, nie chce, żebyś to robiła. A zwłaszcza Liam. Siedzi w swoim pokoju i tępo gapi się w przestrzeń.
Liam.
Wstałam i poszłam do łazienki. Przepłukałam twarz i wytarłam ją ręcznikiem. Wyszłam na korytarz i ruszyłam w kierunku pokoju mojego chłopaka. Weszłam do pomieszczenia. Brunet siedział na swoim łóżku z twarzą schowaną w dłoniach. Podniósł wzrok i kiedy mnie zobaczył, wstał. Rzuciłam mu się na szyję i znów zaczęłam płakać. Wtuliłam głowę w jego ramię. On zrobił to samo. Staliśmy tak z dziesięć minut. Nie chciałam go puścić. W jego ramionach czułam się tak bezpiecznie. Ale musiałam dokończyć pakowanie. Na samą myśl o tym kolejne łzy napływały mi do oczu. Chciałam pójść do swojego pokoju, ale Liam nie zamierzał mnie puścić.
-Liam, puść mnie, proszę. Muszę się spakować.
Chłopak wykonał moją prośbę. Wróciłam do siebie i skończyłam pakowanie. Chłopacy znieśli moje walizki na dół. Staliśmy przy drzwiach wyjściowych. 
-Moja taksówka przyjechała.-powiedziałam smutno.
Podeszłam do chłopaków i każdego z nich przytuliłam. Na końcu został Liam. Przytuliłam go i powiedziałam cicho:
-Będę tęsknić.-pocałowałam chłopaka.-Kocham cię.
Payne cały dzień się nie odzywał. Nie zrobił tego także teraz. Wyszliśmy na podjazd. Payne stał w progu domu.



Niall spakował moje walizki do bagażnika.

-Będę za wami tęsknić.-powiedziałam i wsiadłam do samochodu.
Machałam dopóki nie straciłam chłopaków z pola widzenia. Po moich policzkach spłynęły łzy. Obudź się dziewczyno! Było miło, ale się skończyło. Poznałaś fajnych ludzi, ale pewnie więcej już ich nie zobaczysz. Po co w ogóle związywałaś się z Liam'em, skoro i tak trwało to tylko dwa miesiące? Byłam na smutna i zła na siebie. Ale już tego nie odwrócę. Nie wrócę do nich, bo został jeszcze ostatni rok liceum...

~*~


Wsiadłam do samolotu. Zajęłam swoje miejsce i zapięłam pasy. Oparłam głowę na oparciu i zamknęłam oczy. Natychmiast zasnęłam.

-Proszę pani, jesteśmy na miejscu.-usłyszałam kobiecy głos. Otwarłam oczy i zobaczyłam stewardessę.
-Tak, już wychodzę.-zabrałam swój bagaż i wyszłam z samolotu. W budynku lotniska powitała mnie moja mama.
-I jak wakacje?-zapytała, przytulając mnie.
-Opowiem ci w drodze do domu.-w moich oczach pojawiły się łzy.
W samochodzie powiedziałam mamie o wszystkim.
-Zobaczysz, wszystko będzie dobrze.-rodzicielka położyła rękę na moim ramieniu. Ale nie będzie dobrze.
-Mamo, jak może być dobrze? Powiedz mi, jak może do cholery być dobrze?! Już nigdy nie zobaczę moich nowych przyjaciół i mojego chłopaka, a ty mówisz, że będzie dobrze?-zdenerwowałam się. Po moich policzkach znów popłynęły łzy.-m...mamo, przepraszam.-uświadomiłam sobie, że właśnie nakrzyczałam na moją mamę.
-Nic się nie stało, kochanie, rozumiem, że jesteś zła. Ja też bym była w takiej sytuacji.-uśmiechnęła się.

~*~


Nareszcie koniec szkoły! Skończyłam już to przeklęte liceum.

-To jak masz zamiar spędzić te wakacje? Jedziemy gdzieś razem, żeby uczcić koniec liceum?-zapytała moja przyjaciółka.
-Przepraszam, ale mam już inne plany.
-A mogę wiedzieć, jakie?
-Chcę pojechać do Londynu, do chłopaków.-uśmiechnęłam się.
-To super! To może chodźmy teraz na pizzę, co ty na to?
-Pewnie, czemu nie?
Ruszyłyśmy w kierunku naszej ulubionej pizzerii.
Pochodziłyśmy jeszcze trochę po mieście i każda rozeszła się w swoją stronę.
-To co, kiedy wyjeżdżasz?
-Jeszcze nie wiem, czy w ogóle to zrobię. Muszę najpierw porozmawiać o tym z moją mamą.
-To w takim razie powodzenia.-dziewczyna przytuliła mnie.
-Dzięki!
-Zadzwoń, jak będziesz miała jechać, to ciebie wpadnę!-krzyknęła, kiedy już szłam do domu.
-Okej!-odkrzyknęłam.

~*~


-Mamo, gdzie jesteś?-zeszłam po schodach do przedpokoju.

-W kuchni.
Weszłam do pomieszczenia. Usiadłam na krześle.
-Muszę ci coś powiedzieć.
-O co chodzi?-mama odeszła od zlewu i usiała obok mnie.
-Chcę pojechać do Londynu.
-A jak będą w trasie koncertowej, albo się przeprowadzili?
-Teraz mają wolne, a jak się przeprowadzili, to ich znajdę albo wrócę do domu.
-No to jedź, skoro ci tak zależy.-mama uśmiechnęła się.
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję!-podbiegłam do niej i ją ucałowałam. 

Jednak będą 2 części. Tak się rozpisałam, że mi dość długie wyszło i to podzieliłam. Mam nadzieję, że II część wam się spodoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz